Opublikowano: 11.06.2018

Dla kogo ten produkt, czyli czego uczą nas persony?

Dla kogo ten produkt, czyli czego uczą nas persony?

Powszechnie wiadomo, że nikt nie czyta instrukcji obsługi. Jeśli produkt nie jest intuicyjny w obsłudze lub nie spełnia potrzeb klienta ma małe szanse na sukces. Stworzenie dobrego produktu nie jest łatwe.

Czy próbowałeś używać programów komputerowych z lat 90-tych? Wszystko jedno czy chodzi o grę, czy edytor tekstu, jeśli nie masz dłuższej praktyki w używaniu komputera jest to z reguły bolesne doznanie. Z kolei większość moich znajomych informatyków zachwycona śmiga w nich z prędkością nadświetlną i są szczęśliwi. Więc jak to jest - czy taki produkt jest dobry czy nie? Przyczyna sytuacji jest prosta. Tworząc produkt dostosowujesz go do użytkownika, którego znasz najlepiej. A pierwszym użytkownikiem, który przychodzi do głowy programiście jest on sam. I tak skończyliśmy z półkami zastawionymi oprogramowaniem, z którego potrafią korzystać tylko informatycy. Myślisz, że dzieki temu "Ci z branży IT" mają lepiej? Nic bardziej mylnego. Niemal każdy programista jest traktowany przez rodzinę i znajomych jako dział wsparcia, czyli „wpadnij i zobacz, bo coś wyskoczyło i nie wiem co z tym zrobić”. I nic go bardziej nie frustruje.

Alan Cooper, ojciec języka Visual Basic w książce „Wariaci rządzą w domu wariatów” opisał dokładnie to zjawisko i zaproponował rozwiązanie. Użytkownik zawsze przed oczami twórcy produktu. Jeśli go nie znasz, to go sobie wymyśl. I tak powstała "persona".

Persona to fikcyjna postać, która reprezentuje konkretną grupę użytkowników produktu. Dla mnie najłatwiej skojarzyć ją z awatarem w grze komputerowej. Jako postać musi posiadać swoją charakterystykę: imię, płeć, wygląd, specyficzne dane, które pozwolą Ci zidentyfikować ją z konkretną grupą, do której należy. Świetnym przykładem jest Natasha – persona Ford Sync https://www.youtube.com/watch?v=H8iGWzG5wyU. Pomyśl o produktach, które Cię otaczają. Kim będzie persona dla PlayStation a kim dla ekspresu do kawy?

Wizualizacja pozwoli ci traktować personę jak żywą osobę, ale wygląd i dane demograficzne to tylko początek. Najważniejszą częścią persony są jej cele, potrzeby, frustracje i zachowania. Co takiego potrzebuje, że sięgnie po twój produkt, co ją irytuje, gdy go używa, jakie ma przyzwyczajenia? Wybierz tylko te najważniejsze. Na przykład: czy używa oprogramowania w biegu, na smartfonie, czy w biurze, na panoramicznym monitorze? Czy musi chronić dostęp do swoich danych a może wkurza go konieczność tworzenia setek kont i pamiętania haseł?

Roman Pichler – specjalista w dziedzienie tworzenia produktów - zaproponował swoją kanwę do tworzenia persony. Oczywiście nie jest to jedyny właściwy format, ale może stanowić dobry początek i inspirację do dalszych eksperymentów https://www.romanpichler.com/blog/persona-template-for-agile-product-management

O tym jak my sami potknęliśmy się o brak person pisałam w artykule https://blog.procognita.pl/post/historia-pewnej-strony-persony-uzytkownikow-373/. Zajrzyj! Poznasz Marcina - naszą personę Scrum Mastera.

A teraz kilka pożytecznych uwag:

  1. Nie rozbudowuj persony za bardzo. To ma być tylko szkic osoby. Dobra zasada trzymaj się rozmiaru jednej strony. Pamiętaj, że istotne są tylko te cechy, które mają związek z twoim produktem albo ułatwią ci wizualizację.
  2. Sprawdź ile person potrzebujesz. Bardzo często jedna persona to za mało. Produkty operują na różnych rynkach lub mają wersje dedykowane dla różnych podgrup. Twój produkt może mieć więcej person (oczywiście w granicach rozsądku – musisz je wszystkie pamiętać), ale tylko jedna jest personą wiodącą.
  3. Używaj tych samych person we wszystkich działach pracujących nad produktem w szczególności w sprzedaży, marketingu i dewelopmencie. Oczywiście może się zdarzyć, że kto inny kupuje twój produkt, a kto inny go używa. Tak jest w przypadku produktów dla dużych instytucji, wtedy uzasadnione jest posiadanie osobnej persony użytkownika i kupującego. Niezależnie od tego, wszystkie działy muszą porozumiewać się tym samym językiem, czyli gdy rozmawiamy o potrzebach „Mary” to jej persona jest tak samo rozumiana w każdym miejscu firmy.
  4. Zweryfikuj swoją personę. Metod jest wiele. Możesz to zrobić poprzez wywiady z aktualnymi użytkownikami, śledzenie Google Analytics, albo badania rynku. Nie chodzi o to, żeby persona była 100% odbiciem statystyk, ale jeśli kierujesz produkt do „nastoletniego Adama w USA” a statystyki pokazują, że najchętniej korzystają z niego „30-letnie Joanne we Francji” to warto się zastanowić. Jeśli twój produkt już istnieje, ale dopiero zaczynasz tworzyć dla niego personę to uważaj. Łatwo wpaść w pułapkę i stworzyć personę, którą chciałbyś widzieć jako swojego użytkownika, albo personę, która jest odbiciem jednego konkretnego klienta. Możesz wtedy przegapić ważne fragmenty dynamiki rynku.
  5. Pozwól personom dorastać. Rynek się zmienia, zmieniają się przyzwyczajenia i zachowania użytkowników. Założę się, że persona dla Facebooka aktualnie jest inna niż 10 lat temu. Co kilka miesięcy przyjrzyj się swoim personom i sprawdź, co się zmieniło. Może pora nie tylko na drobne poprawki, ale poszukanie zupełnie nowych grup użytkowników.

Personę tworzysz po to, aby jej używać.

  • Korzystasz z Historii Użytkownika? Imiona person powinny się w nich znaleźć. Historie dedykowane twojej głównej personie będą prawdopodobnie stanowić trzon twojego produktu i mieć najwyższy priorytet. Jeśli masz historie, które nie pasują do żadnej z person to zastanów się dobrze, po co chcesz je dostarczyć.
  • Masz pomysł na funkcjonalność, może nawet jakiś prototyp? Znajdź osobę najbardziej zbliżoną do twojej persony i zbierz feedback.
  • Starasz się odkryć nowe rynki? Weź swoją personę i zweryfikuj, ile osób spełniających te kryteria jest na rynku. Czy jest to wystarczająca liczba, żeby uzasadnić istnienie produktu? A może grupa jest tak szeroka, że nie będziesz w stanie dotrzeć do niej?

Ołówek w dłoń i do dzieła. Opisz swojego użytkownika.

Justyna  Wykowska

Justyna Wykowska

Mistrzyni feedbacku i trudnych pytań. Wysyłana tam, gdzie wszystko inne zawiedzie.

Podobne

Komentarze (0)

Brak komentarzy, dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz